1. Świetny kawałek, szkoda, że nie całość. - Omar Sosa, kubański pianista jazzowy i Quarteto Americanos
2. Niesamowite, co można zrobić z gitarą - szwajcarsko-ekwadorskiego pochodzenia bracia Alejandro i Estevan Gutierrez
3. Cudo. Przepiękne. Elena Ledda - sardyńska pieśniarka; mimo wykształcenia w kierunku śpiewu operowego i gry na oboju zainteresowała się bardziej ludową muzyką rodzinnej Sardynii, której poświęciła swoją karierę i przedsięwzięcia muzyczne. A poniżej stary standard w nowej wersji.
Wszystkie te osobistości odkryłam dopiero w tym tygodniu. Od razu wyjaśnię: wiem oczywiście, że piosenkę Nights in White Satin śpiewał zespół The Moody Blues, a wykonywali ją też inni znani piosenkarze, jak choćby David Bowie. Ale wersja i wykonanie Eleny Leddy są po prostu genialne.
To prawda że Elena Leda śpiewa genialnie!
OdpowiedzUsuńMuszę sobie przesłuchać całej jej płyty "Amargura", a jeszcze ma kilka innych, więc muzyki sporo. Trochę mi to zajmie, żeby lepiej poznać jej głos i możliwości, które tutaj tak wspaniale pokazała.
UsuńAleż piękne muzyczne odkrycia! ❤️ Uwielbiam takie podróże po muzyce, kiedy nagle trafia się na artystów, których wcześniej się nie znało, a potem trudno się od nich oderwać. Dziękuję za te inspiracje i za możliwość odkrycia razem z Tobą tych niezwykłych muzyków. 🎶❤️
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że i Tobie się podobało. Przeważnie odkrywam podobne perełki dzięki słuchaniu radiowej Dwójki. Tak było tym razem. Usłyszałam o tych muzykach w pewnym wieczornym programie i poszukałam nagrań na YouTube. Pozdrawiam serdecznie!
UsuńJak pięknie, że trafiłaś na nich właśnie dzięki radiowej Dwójce — takie przypadkowe odkrycia często okazują się najcenniejsze. Czasem jeden wieczorny program potrafi otworzyć drzwi do zupełnie nowej muzycznej perełki. Dziękuję za podzielenie się tą historią i również serdecznie pozdrawiam! ✨
UsuńDwójka to moja ulubiona stacja, wiele muzyki poznałam dzięki niej. Serdeczności!
UsuńBardzo ciekawe propozycje! Posłucham sobie wieczorem jak wrócę do domu ;)
OdpowiedzUsuńJasne, na razie tutaj nie zginie. Sama będę wracać do słuchania. Może jeszcze coś znajdę, zwłaszcza pierwszy utwór ostro się urywa, nie udało mi się znaleźć całości...
UsuńWszystkie utwory niepowtarzalne (gitarowy - ciekawy efekt na dwie gitary), ale głos Eleny Leddy urzekający w barwie i skali. I sam utwór piękny i rzeczywiście znałam tą melodię.
OdpowiedzUsuńCzasem znamy coś skądś, ale trzeba sobie dodatkowo przypomnieć. W tym przypadku uważam, że ta wersja jest lepsza niż oryginał.
UsuńNagranie „Nights in White Satin” Eleny Leddy bardzo fajne, ale jednak dla mnie absolutnym standardem pozostaje oryginalne wykonanie przez The Moody Blues. W ogóle uwielbiam słuchać „oldies” z lat 50., 60. i 70. XX wieku, mają w sobie coś niepowtarzalnego.
OdpowiedzUsuńZgadza się, to jest standard, ale do mnie przemawia aranżacja i wersja Leddy, duże znaczenie ma jej wspaniały głos.
UsuńJejku, życia nie starczy na poznanie wszystkich artystów ;-) Nie znałam nikogo. Wysłuchałamz przyjemnością i będę jeszcze musiała poszukać innych nagrań. Przyznam się, że fanką braci Gutierrez nie zostanę. Gitarę bardzo lubię, ale jednak wolę akustycznie.
OdpowiedzUsuńZawsze znajdziesz coś interesującego :)
Życia nie starczy, żeby wszystko, co ciekawe wysłuchać, żeby przeczytać wszystkie ważne książki, żeby obejrzeć wszystkie interesujące filmy!... Staram się o tym nie myśleć, bo człowieka żal ogarnia.
UsuńJa za gitarą akurat nie przepadam, ale lubię eksperymenty ;-)
Pozdrawiam!
Ten trzeci kawałek przypadł mi do gustu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie dziwię się, mnie też bardzo się podoba. Jeszcze kilka razy słuchałam.
Usuń