Tradycyjnie rok akademicki zaczyna się w październiku. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby poza murami uczelni również na różne sposoby i w różnych dziedzinach wiedzę zdobywać. Do nauki esperanto na przykład zachęcał plakat z 1934 roku:
Przypomniałam sobie, że przecież mam książki do nauki esperanto: podręcznik, słownik i nagrania lekcji na płytach. Może by tak spróbować?
Październik jest też miesiącem nasyconym poetycko. Dowodzi tego poemacik zadedykowany Kajetanowi Koźmianowi przez Franciszka Salezego Dmochowskiego. Dwaj klasycystyczni autorzy doby oświecenia tak się literacko zabawiali:
Po duchowych przyjemnościach także dla ciała październik oferuje obfitości. Na przykład szereg bardzo potrzebnych produktów krajowego przemysłu. Rzecz bardzo ważna - należy kupować wyroby polskiego przemysłu, a nie tanią chińszczyznę. Trzeba okazać się patriotą. Bo zresztą czy chińszczyzna jest w stanie zaoferować nam na przykład to, co zostało zaprezentowane na wystawie w Ratuszu Głównym w Warszawie w 1825 roku? Przeglądając katalog wybrałam sobie kilka rzeczy:
I moja lista zakupów:
No, wystarczy, muszę oszczędzać.







