"Rewia", dodatek do "Głosu Porannego" z 16 kwietnia 1938 roku zamieszcza teksty autorów światowej literatury. Wśród nazwisk czytam między innymi: Andre Maurois (1885 - 1967), Tristan Bernard (1866 - 1947), Karel Čapek (1890 - 1938) i Agatha Christie (1890 - 1976). Wydanie "Rewii" zamyka opowiadanie Christie Mieszkanie nr 4.
zapiski na marginesie
Klik! - O czym piszę gdzie indziej - okolice książek
czwartek, 16 kwietnia 2026
Wiwat, Agatha!
sobota, 11 kwietnia 2026
Mistrz organów
Dwudziestogłosowe organy Jana Śliwińskiego dla kościoła oo. franciszkanów w Krakowie zostały zamówione po tragicznym pożarze w 1850 roku, w którym spłonęła niemal cała świątynia. Prace trwały dwa lata i - jak wynika z zamieszczonej wyżej ulotki - 11 kwietnia 1880 roku miała miejsce uroczysta próba dźwięku, czyli w zasadzie odbył się koncert.
Jan Śliwiński (1844 - 1903) był najlepszym i najbardziej znanym polskim budowniczym organów, którego firma znajdowała się we Lwowie. Stąd też zbudował organy dla kilku lwowskich kościołów: w Bazylice Wniebowzięcia i kościele Matki Bożej Śnieżnej. Zakład produkcyjny założony w 1876 roku szybko zdobył uznanie także dzięki nagrodom, jakie Śliwiński otrzymywał za swoje organy. W 1877 roku otrzymał medal zasługi na Krajowej Wystawie Rolniczej i Przemysłowej we Lwowie. Poszerzając zakres swoich usług Śliwiński zaczął produkować cieszące się popularnością fisharmonie sprzedawane nawet w Berlinie. W 1886 roku na wystawie w Czerniowcach zdobył pierwszą nagrodę, pokonując w rywalizacji producentów wiedeńskich. W 1887 roku zdobył także I miejsce i Nagrodę Rządową na Wystawie Krajowej Rolniczo-Przemysłowej w Krakowie.
Organy Śliwińskiego ceniono za doskonałą harmonię, dopasowanie brzmienia głosów do wnętrza i przestrzeni. Oferował w swoim katalogu aż siedemnaście modeli instrumentu. Jan Śliwiński szlify organmistrzowskie przez dziesięć lat (1865 - 1875) zdobywał głównie we Francji, w paryskiej fabryce Cavaille-Cola, stąd też na jego organach najlepiej brzmi muzyka francuska. Z lwowskiej fabryki Śliwińskiego pochodziły organy nie tylko we wspomnianej bazylice Franciszkanów, ale także - jedne z największych - dwudziestoośmiogłosowe w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie, a także w kościołach w Sanoku, w Krośnie, Łabuniach, Kętach, Przeworsku, Rakszawie, Bieczu, Szczebrzeszynie, Zamościu i wielu innych miejscowościach. Te dwa ostatnie instrumenty zostały ufundowane przez znanych arystokratów: dla Szczebrzeszyna organy ufundowali Konstanty i Maria z hr. Potockich księstwo Lubomirscy, a dla Kolegiaty Zamojskiej XV ordynat Maurycy hr. Zamoyski.
Nie wszystkie instrumenty Śliwińskiego przetrwały dziejowe zawirowania, kataklizmy, pożary czy wojny. Nadal można ich posłuchać między innymi w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie, Kolegiacie Zamojskiej, w katedrze łacińskiej Wniebowzięcia we Lwowie, w kościele Matki Bożej Szkaplerznej w Łabuniach, w kościele św. Wojciecha w Szymbarku. Poza Szymbarkiem, pozostałe wymienione (Zamość, Łabunie, Kraków, Lwów) słyszałam na żywo w różnych okolicznościach.
Poniżej organy w Kolegiacie Zamojskiej - sprawdzanie brzmienia
środa, 8 kwietnia 2026
O czytaniu i pisaniu w roku 1888
Nie pierwszy to raz, gdy znajduję intrygujące, a może nawet i pouczające ciekawostki w dawnej polskiej prasie. Tym razem wpadła mi w oko "Gazeta Świąteczna" z 8 kwietnia 1888 roku prowadzona przez redaktora Hermana Benniego (1834 - 1900). Fryderyk Emanuel Herman Benni był ewangelickim pastorem, a także lektorem języka angielskiego i francuskiego, założycielem prywatnej szkoły męskiej, w której zatrudniał wybitnych polskich nauczycieli oraz jednym z inicjatorów budowy pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie na stulecie urodzin poety. Jednocześnie redagował w różnych okresach życia "Kurier Warszawski", "Ateneum" a także wspomnianą na początku "Gazetę Świąteczną".
W numerze 379. z 8 kwietnia 1888 roku "Gazety Świątecznej" mocnym i rzucającym się w oczy akcentem jest zachęta do pracy nad usprawnianiem umiejętności czytania i pisania po polsku. Trzyczęściowa - jak można zauważyć - reklama stopniuje te umiejętności i zachęca do dalszego ich pogłębienia w bardzo pomysłowy i motywujący sposób.
niedziela, 5 kwietnia 2026
Buxtehude na Wielkanoc
Najgłośniejsze wielkanocne fanfary słychać w kantacie Buxtehudego Dziś tryumfuje Boży Syn. Myślę, że kompozytorzy barokowi mieli jednak fantazję, której dzisiaj mało kto dorównuje. Dietrich Buxtehude (1637 - 1707) fascynuje mnie od dawna choćby z tego powodu, że to do niego do Lubeki według legendy pieszo udał się Jan Sebastian Bach, aby posłuchać jego muzyki. Że Bach u Buxtehudego spędził kilka miesięcy to fakt, tylko z tą pieszą wędrówką nie do końca wiadomo, czy prawda.
Później Buxtehudego "zaśpiewał mi" Andreas Scholl (Muss der Tod denn auch entbinden), co przypieczętowało mój zachwyt kompozytorem. Fascynację zwieńczyło oczywiście zakupienie płyty, choćby z przejmującym Membra Jesu nostri w wykonaniu Schola Cantorum Basiliensis pod kierownictwem Rene Jacobsa. I tak już mi zostało, a ponieważ Buxtehude był wcześniej zanim nastał Bach, to Wielkanoc z muzyką Buxtehudego.
piątek, 3 kwietnia 2026
Zelenka na Wielki Tydzień
Psalm 51 - Miserere mei, Deus secundum nagnam misericordiam Tuam - jeden z najbardziej przejmujących psalmów Dawida. Z dzieciństwa pamiętam, jak śpiewaliśmy często na początku każdej mszy:
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
i odnów we mnie moc ducha.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego....
Jan Dismas Zelenka skomponował muzykę do Psalmu 51 na liturgię wielkanocną, a właściwie Wielkiego Tygodnia. W naszej polskiej tradycji przyzwyczailiśmy się śpiewać i słuchać raczej pieśni pełnych bólu i rozpaczy: Ludu, mój ludu, Dobranoc, Głowo Święta itp. W porównaniu z nimi kompozycja Zelenki może wydać się zbyt... dynamiczna czy nawet skoczna. Zelenka posłużył się tutaj dużymi kontrastami i niemal brawurową konstrukcją. Ale czyż nie takie powinno być wołanie grzesznika o Boże miłosierdzie?
Moja ulubiona kompozycja na Wielki Post i Wielki Tydzień: Jan Dismas Zelenka - Miserere c-moll ZWV 57.
Niestety, nie znalazłam tego w ulubionym wykonaniu Collegium 1704 i Collegium Vocale 1704 pod dyrygentem Vaclavem Luksem, a to są najlepsi na świecie specjaliści od Zelenki.
Dlatego inne, najpierw taki początek, ta interpretacja jest zbliżona najbardziej do wykonania Collegium 1704, ale tylko kawałek znalazłam, sam początek
sobota, 28 marca 2026
Faure na Niedzielę Palmową
Ale nie ten Faure, który jest znany bardziej (Gabriel Fauré - 1845 - 1924, kompozytor, organista, poza tym jego nazwisko ma "e" z kreseczką), tylko inny: Jean-Baptiste Faure (1830 - 1914), francuski śpiewak operowy, baryton. A przy okazji napisał dwie książki o śpiewie i skomponował kilka pieśni. Jedna z nich zyskała szczególną popularność i jest śpiewana do dzisiaj, ale nie wiem, czy u nas w Polsce także, bo nigdy jej nie słyszałam. Chodzi o hymn na Niedzielę Palmową - Les Rameaux.
Tu się pozżymam trochę, bo wszędzie jest mnóstwo nagrań i publikacji, ale po angielsku. Oryginał zaś był francuski, bowiem autorem tekstu był francuski poeta i dramaturg Jules Bertrand. Ze źródeł francuskich wynika, że żył bardzo krótko, w latach 1847 - 1875. Na język angielski - The Palms - przetłumaczyła tekst Helen Tretbar, amerykańska pisarka, librecistka i tłumaczka (znała biegle francuski, niemiecki i włoski). Po francusku nagrał pieśń m.in. Enrico Caruso. Szukałam więc tekstu w oryginale i polskiego tłumaczenia bezpośredniego z francuskiego. Inaczej byłoby to tłumaczenie tłumaczenia... nie wiem, na ile odległe od pierwowzoru. I znalazło się!
Ale po kolei. Istnieje coś takiego jak IPA Source, czyli największa w sieci biblioteka Międzynarodowego Alfabetu Fonetycznego tekstów arii i piosenek. I tam znalazłam tekst francuski z tłumaczeniem dosłownym na angielski. (O dziwo! Francuska Wikipedia nie podaje dat życia autora tekstu, Bertranda, a IPA Source je zna - bardzo ciekawe).
środa, 25 marca 2026
Muzyczny temat
Co łączy barokowych kompozytorów Heinricha Bibera oraz Johanna Sebastiana Bacha, zmarłego w 2012 roku Jonathana Harveya i współczesnego nadal tworzącego amerykańskiego minimalistę Philipa Glassa? No, owszem, wszyscy są kompozytorami, ale nie o to przecież pytam.
Łączy dzisiejsze święto - wszyscy skomponowali utwory o Zwiastowaniu. Kompozycja Heinricha Ignaza Franza Bibera z 1676 roku jest pierwszą częścią skrzypcowych Sonat różańcowych, znanych też pod tytułem Sonaty misteryjne, które na wiele lat zostały zapomniane. Sam kompozytor nigdy ich nie opublikował i dopiero pod koniec XIX wieku odnaleziono rękopis. Pierwsza publikacja miała miejsce dopiero w 1905 roku. Jest to cykl piętnastu sonat na skrzypce i basso continuo odnoszących się do piętnastu tajemnic różańcowych. Pierwszą z nich zgodnie z kolejnością tajemnic różańca jest Zwiastowanie.
Bach skomponował dwie kantaty: Himmelskönig, sei willkommen (1714 r.) i Wie schön leuchtet der Morgenstern (1725 r.), w których obok tematu Zwiastowania pojawia się też nawiązanie do Niedzieli Palmowej. The Annuciation Jonathana Harveya zostało napisane w 2011 roku dla chóru St John College jako jeden z ostatnich utworów przed śmiercią. Jest to kompozycja chóralna do wiersza Edwina Muira i ma charakter bardzie pasujący do Adwentu niż Święta Zwiastowania, które przypada w Wielkim Poście. Utwór Philipa Glassa Annunciation ma charakter instrumentalny, jest to Kwintet fortepianowy nr 1 wydany w 2019 roku.
Wszystkich kompozycji wysłuchałam, a potem... wróciłam do pierwszej i najstarszej z nich. A jeszcze w takim wykonaniu! Rachel Podger - wybitna skrzypaczka specjalizująca się w wykonawstwie muzyki barokowej.
%20-%2015.jpg)





