czwartek, 13 sierpnia 2026

Harmonia sfer

      Muzyka w Kosmosie czy Kosmos w muzyce? Muzyka sfer lub inaczej harmonia sfer zakłada, że ruchy ciał niebieskich są rodzajem muzyki. Skoro bowiem ruchy ciał niebieskich da się zapisać za pomocą relacji liczbowych, a muzyka to przecież matematyczne proporcje i następstwa tonów, dźwięków i ciszy, to właściwie podstawy obu tych pozornie odrębnych zjawisk są ściśle matematyczne. Tak więc matematyczny zapis wzajemnych relacji ciał niebieskich może być rozpatrywany jako kosmiczna partytura. Pitagorejską koncepcję muzyki sfer rozwinął Kepler twierdząc, że co prawda harmonia sfer kosmicznych nie jest słyszalna dla uszu, ale może być słyszalna dla duszy. Kepler przypisał nawet planetom Układu Słonecznego głosy: Saturn i Jowisz to basy, Mars "śpiewa" tenorem, Wenus i Ziemia to alty, a Merkury to sopran. Wszystkie planety "śpiewają" w doskonałej polifonii jedną harmonię świata. 

      Nie zagłębiając się w dalsze rozważania o koncepcji muzyki uniwersalnej, łatwo przecież zauważyć, że inspirowała ona kompozytorów. Lista dzieł, w których przewija się motyw muzyki ciał niebieskich byłaby zbyt długa, żeby ją tutaj zamieścić, a mam na myśli tylko muzykę klasyczną. Ale jeden z takich utworów zna chyba każdy: Sonata fortepianowa nr 14 "Sonata quasi una fantasia" Beethovena, czyli Księżycowa. Jej kosmiczna nazwa nie jest pomysłem kompozytora, więc jej tutaj nie zamieszczę. 

      Ale są kompozycje świadomie do zjawisk kosmicznych nawiązujące. Malowniczy sierpniowy deszcz meteorytów także inspiruje, jak można zobaczyć i posłuchać:


A tu mamy już utwór dłuższy i poważniejszy współczesnej kompozytorki Alexandry Gardner:


No ale nie samymi Perseidami człowiek żyje, choć zjawisko spektakularne. Muzyka sfer ma zasięg o wiele szerszy i głębszy. Skoro według Keplera każda planeta Układu Słonecznego ma swoją muzykę, to nic nie stoi na przeszkodzie zilustrować ją naprawdę na sposób kosmiczny, czyli symfoniczny, jak zrobił to Gustav Holst w Suicie Planety. Cykl rozpoczyna dynamiczny i wojenny Mars. Poniższe nagranie próby jest już stare, ale bardzo je lubię.


Czas na prawdziwą harmonię, czyli wyciszenie. Kompozycja Alexa Baranowskiego, współczesnego kompozytora przede wszystkim filmowego, który tworzy także muzykę dla teatru i musicali. Tutaj prawdziwa Musica Universalis przenosi słuchacza w dalekie przestrzenie, gdzie inaczej nie można dotrzeć. Daniel Hope gra na skrzypcach Guarneri z 1737 roku, które przecudownie brzmią. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz