... Adam Mickiewicz wreszcie doczekał się przybycia Edwarda Odyńca. Ponaglał go już wcześniej wysyłając listy do Drezna, gdzie Odyniec wciąż zwlekał z wyjazdem.
Karlsbad - Karlowe Wary - znane czeskie uzdrowisko o długiej historii, przyciągało już wtedy licznych kuracjuszy z najwyższych sfer społecznych oraz osoby ze świata sztuki i literatury. Tutaj Goethe zawitał redagując pierwszy tom swoich dzieł zebranych. Jednym z miejsc goszczących przybyłych gości był pensjonat "Pod Strzałą" (Pfeil) na ulicy Alte Wiese. [pomyłka - wyjaśnienie i korekta pod wpisem] Na liście karlsbadzkich gości kąpielowych Mickiewicz znajduje się pod datą 29 lipca 1829 r. jako kuracjusz przybyły z Petersburga. Po wielu latach, w 1870 roku, Polacy nadal licznie przybywający do Karlsbadu i odwiedzający "Pod Strzałą" ufundowali tablicę pamiątkową z napisem: "Tu mieszkał pod n-rem 4-tym Adam Mickiewicz w roku 1829".
Tamtego lata poeta umówiony był z Odyńcem na dalszą wspólną podróż po Europie i czekał na niego u karlsbadzkich wód. Mimo przyjemnego towarzystwa rodziny Łabędzkich, kuzynów Szymanowskich z Warszawy, z którymi spotkał się już wcześniej w Dreźnie, pragnął jednak jak najszybciej Karlsbad opuścić znużony zainteresowaniem i nieraz nieoczekiwanymi odwiedzinami nieznanych sobie rodaków. Najbardziej męczyły go prośby domorosłych wierszokletów, którzy chcieli, aby oceniał ich wiersze. Wspominając ten pobyt w listopadzie 1829 roku pisał w liście do Franciszka Malewskiego: "... od niektórych poetów uciekałem, bo biorąc wody, niepodobna być w humorze słuchania głupich wierszy, ale z całą prozą w dobrej byłem harmonii".
Tymczasem na początku sierpnia ponaglał przyjaciela: "Wyglądam tu ciebie, tylko się nie baw długo, bo i tak te kilka dni umyślnie dla ciebie wysiedzieć muszę". W końcu Odyniec przybył 10 sierpnia i Mickiewicz, gdyby mógł, od razu wyruszyłby dalej, ale namówiony przez bliskie grono znajomych, przesunął wyjazd o dwa dni. Grono około dwudziestu najbliższych osób zorganizowało na jego cześć uroczysty obiad pożegnalny. Od większej wieczornej biesiady poeta zdecydowanie się wymówił, zwinął manatki i wraz z Odyńcem opuścił Karlsbad 13 sierpnia 1829 roku udając się najpierw do Marienbadu, potem Egeru i stamtąd dalej przez Europę, a wówczas szczególnie spieszyło się im obu do Weimaru na spotkanie z Goethem.
%20-%2024r%20Wydanie%20z%201889%20roku.jpg)


Przyjemnie było to przeczytać, bo o życiu Mickiewicza ostatni raz uczyłem się w 45 lat temu. Zrobiłem mały „research” i może znalazłem to miejsce. Obecnie ulica nazywa się Stara Louka i znajduje się TUTAJ.
OdpowiedzUsuńWygląda trochę podobnie, ale też jest dużo różnic w architekturze budynków. Może z powodu zniszczeń wojennych inaczej odbudowano? Chociaż wg informacji online, ta ulica nie była zniszczona.
Również TUTAJ jest artykuł o niejakim doktorze Bela Molnar, który pod tym adresem, pod numerem 4 na Alte Wiese miał dawno temu praktykę i jest też zdjęcie. To jest to samo miejsce, co w linku powyżej.
Jeszcze jedna strona tej ulicy ze zdjęciami TUTAJ.
Jednakże nie znalazłem niczego na Internecie, co łączyłoby Mickiewicza z tą ulicą lub z tym adresem. Dlatego warto jest fundować tablice pamiątkowe.
Dziękuję! Jak najbardziej ulica się zgadza, to jest obecna Stara Louka, Popatrzyłam na położenie, zdjęcia. Dawniej nazywana po niemiecku, a teraz po czesku, ale znaczenie to samo.
UsuńNatomiast wydaje mi się, że nr 4 na tablicy pamiątkowej odnosi się nie do numeru budynku, tylko numeru pokoju w pensjonacie, więc historia gabinetu doktora Molnara chyba nie ma tutaj związku.
Niestety, bliższych szczegółów o tym, który to obecny mógłby być budynek, nie znalazłam. Czytając o śladach Mickiewicza w Karlowych Warach natrafiłam na opis i zdjęcie pomnika, ale nigdzie w nowszych artykułach nie ma wzmianek o tablicy. Może już jej po prostu nie ma.
No więc znalazłem informacje, że ten budynek, w ktorym zatrzymał się Mickiewicz, już nie istnieje. Natomiast na jego miejscu znajduje się Dom Mickiewicza, późnosecesyjny budynek uzdrowiskowy, położony przy ul. Nová Louka 287/9. Zbudowany w latach 1908-1909 na miejscu starszych barokowych kamienic i pierwotnie nazywany Maison Moderne, upamiętnia historyczny pobyt słynnego polskiego poety Adama Mickiewicza w 1829 roku.
UsuńRzeczywiście, znajduje się tam pod oknem tablica.
Więcej informacji TUTAJ.
A to jest lokacja na mapie Google Street View.
Jeszcze raz dziękuję. Znalazłeś to wszystko mimo mojego błędnego odczytania adresu, bo sama nie wiem, skąd mi się ta Alte Wiese wzięła, gdy teraz sprawdziłam jeszcze raz, adres Mickiewicza to była Neue Wiese. Dzięki wielkie!
UsuńCiekawe informacje... jakoś miałem wrażenie, że J.W. Goethe żył wcześniej.
OdpowiedzUsuńPrzy okazji dowiedziałem się, J.W. Goethe był w Krakowie ==> https://krakow.travel/37048-krakow-goethe-w-krakowie-mickiewicz-w-weimarze
Żył wcześniej, bo urodził się wcześniej, ale jednak ponad 30 lat jego życie zazębiało się z latami Mickiewicza. Był w Krakowie i dlatego działa tam Instytut Goethego :-)
UsuńZniechęciłam się do Mickiewicza czytając "Panny Szymanowskie" Sudolskiego. Niezmiernie trudne życie miała przy nim Celina, które cierpliwie znosiła. A sam Ją niejako do swego życia zaprosił. A potem dziwił się że przyjechała. Bardzo mnie w tej książce irytował.
OdpowiedzUsuńAle wakacyjne wspomnienie ciekawe. Pasaż budynków super. Ach te bady...
Też czytałam, że się dziwił, ale nie u Sudolskiego. Mickiewicz miał trudny charakter, to raczej nie ulega wątpliwości. Niemniej czytałam tez nieco inną - nie pamiętam teraz u kogo, jakiego autora - wersję początku historii z Celiną, że to raczej matka, Maria oraz jacyś znajomi nastawili Celinę, że oto jedzie poślubić wielkiego poetę, a sam Mickiewicz niczego takiego zaocznie (bo przecież to tak trochę korespondencyjnie się odbyło) nie obiecywał.
UsuńNoti, ale matka już nie żyła gdy te "swaty" miały miejsce. Zapamiętałam to tak, że Adam w liście Ją zachęcił, trochę z namowy Kogoś. W sposobnym czasie zerknę. Ale to, że musiała mieszkać w domu razem z jego kochanką (już chyba byłą) i jej dzieckiem (chyba była sugestia, że to dziecko M.) to już niedopuszczalne. Tak to Sudolski przedstawił.
UsuńStare dzieje, a deszczu jak nie ma tak nie ma 💧
A widzisz, mnie się mogło dokumentnie pomieszać, czytałam tak dawno. Kochanki Mickiewicza mieszkały w ich domu cały czas. Ostatecznie wydaje się, że to małżeństwo nie było zbyt dobrane. Mickiewicz miał trudny charakter, jak to poeta, egotyczny i nieraz choleryczny. Natomiast Celina była neurotyczna. Razem - mieszanka strasznie trudna i skomplikowana.
UsuńJeśli chodzi o Mickiewicza, to mam wrażenie, że znałam osobę o podobnym charakterze (ta osoba już nie żyje): piekielnie inteligenta, w gruncie rzeczy o pozytywnym nastawieniu do ludzi, ale wybuchowa i żyć się pod jednym dachem nie da.
Zupełnej pewności też nie mam co do matki, kiedyś sprawdzę, bo teraz mam różne kumulacje :(
UsuńNoti, może się mylę, ale nie wydaje mi się żeby Celina była neurotyczką z natury. Owszem, nie była taką łagodnością jak jej siostra, w czasach "rosyjskich" trochę się z A. przekomarzała dla zabawy, do czego ją prowokował i co lubił. A neurotyczką uczyniły ją trudy codzienności w Paryżu. Nie wyobrażam sobie takiej mieszanki: bieda, garstka dzieci jedno po drugim, brak pomocy, przeprowadzki, trudny nieznośny mąż, przewijający się przez dom ludzie i jeszcze teraz mnie uświadomiłaś kochanki w domu cały czas. Jak to wytrzymać? A na koniec umieranie w męczarniach. Wierzę, że drogę do Pana miała otwartą.
Nie wydaje mi się, aby same trudy życia doprowadziły ja do choroby psychicznej, jakieś wrodzone inklinacje ku temu musiała mieć, najwyżej okoliczności spowodowały ich nasilenie.
UsuńNiestrudzony Jack uzupełnił Twój artykuł...
OdpowiedzUsuńBrawo Jack 🙂
Zgadza się! Jack niestrudzony i dociekliwy - BRAWO!
UsuńNotaria i Basia: Dziękuję! Przyjemność po mojej stronie!
UsuńP.S. A do Karlowych Warów z przyjemnością pojechałbym na kurację wodne, a przy okazji odwiedzić Dom Mickiewicza i jego pomnik. A pasaż budynków prześliczny, na próżno czegoś takiego szukać w całej Ameryce Północnej!
A ja już nie chcę nawet żadnych badów, tylko żeby deszcz padał. Ziemia usycha... 💧
UsuńU mnie w nocy burza i ulewa, lekki oddech, ale teraz znowu zaczyna przygrzewać.
UsuńChociaż tyle, u nas nic...
UsuńOdyniec... Wbił mi się przez to nazwisko w pamięć 😉
OdpowiedzUsuńHa,ha, oni wszyscy wówczas znali się na polowaniu, więc może nawet nazwisko znaczące.
Usuń