Spełniam obietnicę z komentarza pod poprzednim postem.
Każde z nich ma swoją własną wspaniałą karierę solową. Legendy muzyki klasycznej. Wystarczy popatrzeć na nazwiska: Argerich, Maisky, Bell, Kraggerud, Bashmet. Ale pewnego razu postanowili zagrać razem. Bez przygotowania, bez żmudnych ćwiczeń, bez docierania się... siedli i zagrali Szostakowicza. Nie wiem czy podziwiać doskonałe zgranie Kraggeruda i Bashmeta, czy śmiać się z niesamowitych min Maiskiego i Argerich. W każdym razie to nie jest tylko muzyka. To prawdziwe show wybitnych wirtuozów i ich instrumentów. I niech nikt nie mówi, że muzyka klasyczna jest nudna. Można tylko zapytać, czy oni tak na serio, czy żarty sobie robią? Nikt nie gra tego w takim tempie!
Martha Argerich - fortepian
Joshua Bell - skrzypce
Henning Kraggerud - skrzypce
Jurij Bashmet - altówka
Mischa Maisky - wiolonczela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz