poniedziałek, 2 lutego 2026

Taki luty

    


Józef Rapacki, Luty, pocztówka z serii Rok w krajobrazie wydawanej w latach 1920 -1927

        Tegoroczny luty tak się właśnie zaczyna: śnieżny i mroźny. Od kilku dni obserwuję za oknem cudowne zjawisko: diamentowy pył. Pojawia się, gdy temperatura spada dużo poniżej zera, co najmniej - 15 stopni, a u mnie właśnie w tej chwili jest -20. Diamentowy pył najczęściej tworzy się bardziej na północ (chyba i południe też) w okolicach podbiegunowych. Widać go przy słonecznej pogodzie. Promienie słoneczne załamują się w drobinach kryształków lodu, który albo powoli spada z wysokich chmur, albo tworzy się w samym powietrzu, krystalizuje się powietrze. TUTAJ  można przeczytać podstawowe informacje na ten temat. Widok przepiękny, jakby z nieba sypał się srebrny brokat. 
        A nocą... nocą pełnia Śnieżnego Księżyca. Jasna okrągła tarcza na niebie, na ziemi połacie białego skrzącego śniegu - widno niemal jak w dzień. Wyruszyłby gdzieś na wycieczkę, ale -20 trochę studzi podróżnicze zapędy, choć miałam plany. Na planach się skończyło. Czeka mnie tylko wyjście do kościoła na Gromniczną. 
        2 lutego - Ofiarowanie Jezusa w świątyni zwane tradycyjnie w Polsce Świętem Matki Bożej Gromnicznej, bo święci się gromnice. Według legendy Matka Boża Gromniczna odstrasza wilki. Ale mnie podoba się inna legenda, mówiąca o tym, jak Matka Boża ochroniła wilka, którego ścigali chłopi, żeby go zabić, ponieważ zagryzł hodowlane zwierzęta. Według legendy, gdy chłopi spotkali Maryję i prosili, żeby im wydała wilka, który schronił się w jej płaszczu, pouczyła ich, żeby raczej szukali wilka w swoim sercu i tam go wytępili. Dlatego w niektórych ikonograficznych przedstawieniach Matce Bożej towarzyszy wilk. Legendę w poetyckiej formie zapisała Kazimiera Iłłakowiczówna w cyklu Gromnice i wilki. Cykl został opublikowany w tomiku Słowik litewski w 1936 roku. Składają się na niego wiersze: Wilki; Gromnice; Na Gromniczną i Wilk gromniczny
        W ewangelicznym opisie ofiarowania Jezusa znajduje się tak zwany Kantyk Symeona Nunc dimittis servum tuum, Domine,  wspaniała modlitwa Symeona opisująca Jezusa jako światło: Teraz, o, Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju... bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, światło na oświecenie pogan (Łk 2, 29-32). Do Nunc dimittis wielu kompozytorów tworzyło muzykę. Na przykład Arvo Pärt.


       Na święto ofiarowania Pańskiego Bach napisał kilka kantat, jedną z bardziej znanych jest kantata Ich habe genug z 1627 roku. Tytułową arię z pięcioczęściowej kantaty wykonywali najwięksi śpiewacy. 
      Poniżej śpiewa Peter Kooy (Kooij) - jeden z najlepszych wykonawców muzyki barokowej. 

21 komentarzy:

  1. Parę godzin temu wróciłam z kraju w którym temperatura wynosiła plus 17 stopni C. Jak się domyślasz nie mogę się pozbierać...
    Zaczęłam od Twojego bloga i czytam i słucham...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpaść nagle w taki mróz to faktycznie dla organizmu szok. Pewien znajomy opowiadał mi o koledze, który z letniej warszawy poleciał na północ Norwegii i wysiadł z samolotu w klapkach niemal prosto w śnieg.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładna ta pocztówka. Ma bardzo ładną kolorystykę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne kolory, bo i zima ładna, właściwie nawet taką teraz mamy. W słońcu śnieg nabiera różnych odcieni, nie zawsze jest idealnie biały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam diamenty...;o)
    A za pół godziny będzie wschód Księżyca...;o)
    Do Wiosny 47 dni...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku zima obdarowała diamentami bez opamiętania;-) Witaj po długiej nieobecności.

      Usuń
  6. Bardzo lubię malunki typu „Luty” Józefa Rapackiego. Jest w nich coś uspokajającego, relaksującego i jednocześnie tajemniczego… a może po prostu budzą we mnie jakieś wspomnienia z dzieciństwa.

    Parę lat temu, za przysłowiowe grosze, kupiłem sporą książkę o rozmaitych zjawiskach pogodowych i pamiętam, że sporo miejsca poświęcono w niej także zimowym fenomenom, pojawiającym się tylko w bardzo specyficznych warunkach. Chociaż książka była fenomenalna, nie byłem w stanie przyswoić sobie nawet znikomej części zawartych w niej informacji, to wymagałoby bardzo rozległego kursu albo nawet specjalistycznych studiów—temat był niesamowicie rozległy. Najpiękniejszym zimowym zjawiskiem, jakie dane mi było oglądać, były bajkowe wręcz widoki nad wodospadem Niagara Falls: panował wtedy potężny mróz, a drobinki wody osiadając na latarniach, ogrodzeniach, drzewach i dachach natychmiast tworzyły grubą warstwę lodu i długie sople. Wyglądało to absolutnie unikatowo. Żałuję, że nie pojechałem tam w 2022 roku, gdy wodospady częściowo zamarzły—ale po prostu nie lubię takich niskich temperatur.

    Niedawno w „Radio Głos Literacki” słuchałem audycji o wilkach (Alicja w krainie literatury – „Opowieści o wilkach”, Alicja Kubiak) i nawet napisałem parę słów do autorki. To niezwykle ciekawe zwierzęta, które — przynajmniej tutaj — zdecydowanie unikają ludzi. W prowincji Ontario w ciągu ostatnich około 120 lat odnotowano jedynie dwa śmiertelne wypadki spowodowane przez wilki, z czego jeden wydarzył się w prywatnym zagrodzeniu z tymi zwierzętami.

    Z dzieciństwa pamiętam też zwyczaj związany ze Świętem Matki Bożej Gromnicznej — wracaliśmy z kościoła z zapalonymi gromnicami, starając się donieść ich ogień aż do domu.

    Muzyka — piękna, ale wymagająca skupienia. Mam wrażenie, że słuchana w starym kościele zyskuje zupełnie inny wymiar i znacznie głębiej trafia do słuchacza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam, że teraz też częściowo Niagar zamarzła. Widok natychmiastowego tworzenia się sopli nad wodospadem musiał być fantastyczny. Z dzieciństwa najbardziej tęsknię za "obrazami" malowanymi przez mróz na szybach. Teraz to niemożliwe, bo i okna z szybami wielowarstwowymi i ogrzewanie lepsze, nie ma takich zimowych dzieł sztuki.
    A muzyka jakby specjalnie stworzona do wnętrza kościoła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za przypomnienie legend o Matce Boskiej i wilkach - ciekawsze niż Ewangelia.
    I do tego świetne ilustracje muzyczne.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bach jak zawsze świetny. Planowałam zamieścić inną kantatę, ale ostatecznie posłuchałam ponownie "Ich habe genug" i stwierdziłam, że nie ma niczego lepszego.
    legenda piękna, inna niż Ewangelia, ale i opowieść ewangeliczna zawsze mnie fascynuje. Na przykład skąd Symeon wiedział, że przyniesione Dzieciątko jest Zbawicielem? Miał obiecane, że nie umrze aż Go zobaczy, ale skąd wiedział, że to właśnie ono? W Biblii często są opisy proroczych snów, zapowiedzi, a tutaj nie ma. Przecież Józef też miał proroczy sen, że Maryja porodzi syna, któremu nada imię Jezus. Ba, proroczy sen odnośnie narodzin syna miał także Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela. O trzech Królach jest napisane, z ich znakiem była gwiazda, która ich prowadziła. Więc oni wszyscy jakoś zostali uprzedzeni, a jaki znak otrzymał Symeon? Czy natchnienie Ducha Świętego, o którym pisze Łukasz, to mógł być proroczy sen? Biblia przemilcza ten szczegół i to jest ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Urokliwa ta legenda o wilku uratowanym przez Maryję. Wilki mają w sobie taki szlachetny majestat. Piękne są i mam dla nich wyjątkową czułość 🐺🩷

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest świetna książka o wilkach napisana przez przyrodnika, który zamieszkał w pobliżu ich siedziby w dzikiej głuszy i przez wiele tygodni obserwował ich życie: Farley Mowat "Nie taki straszny wilk". Fajnie się czyta, bo autor ma też poczucie humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farley Mowat był niezmiernie znanym pisarzem kanadyjskim! Moja mama czytała jego książkę "Ginące plemię" jeszcze w Polsce, chyba nawet mam ją w Kanadzie. Muszę się przyznać, że chyba nie czytałem żaden z jego książek, co najwyżej artykuły.

      Usuń
    2. Wiem tylko, że był z Kanady i tam prowadził obserwacje wilków. Czytałam tylko tę jedną o wilkach. Polecam, czyta się lekko i dużo o tych zwierzętach można się dowiedzieć.

      Usuń
    3. Daj znać, jak przeczytasz. Ciekawa jestem Twoich wrażeń.

      Usuń
  12. Dopiero 4 marca sprawdzę w naszej bibliotece. Chyba ją niebacznie zubytkowałam, nie przeczytawszy nawet. Ale teraz nie odpuszczę, tylko to może potrwać. Na Allegro kupowałam mnóstwo książek, ale tak komplikują, że nawet nie wiem czy dam radę kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej że nasz Rex to był prawie wilk, a poczciwy jak baranek, wciąż Go opłakuję💧

      Usuń
    2. We wrześniu ubiegłego roku też straciłam psa - i na imię miał Reksio...

      Usuń
    3. Nawet mi się śnił kilka razy...

      Usuń