I to nie jeden, lecz wiele podczas trwania różnych karnawałów. Jak zapowiadał Wacław Jeziorowski na początku powieści Karnawał w Nicei. Taniec Pierotów:
Powieść pięknie się uplata,
karnawał śród kwiatów, słońca,
ze świata - czy też zza świata?...
Czytaj uważnie do końca.
Dekameron Polski z 10 lutego 1830 roku donosił:
Piękne panie, eleganccy panowie, bogate stroje - idziemy na bal. Może piechotą, może pojedziemy na saniach. Przynajmniej tak bywało w 1870 roku:
Królowa i muza karnawału inspirowała wielu, zwłaszcza malarzy, rysowników. Mimo zimowej pory otoczona kwiatami. Tak wyobrażał sobie Paweł Merwart - rysunek z 1888 roku:
Czy tylko bale w lustrzanych salach? Otóż nie. Większość bawiła się na świeżym powietrzu, jak pokazuje ilustracja Władysława Sandeckiego z karnawału ujazdowskiego w 1888 roku:
Podobnie zresztą opisywał wspomniany na początku Jeziorowski w swojej powieści. Karnawał w Nicei należał do najbardziej znanych i spektakularnych europejskich rozrywek. Przez dwa tygodnie urządzano parady, konkursy, pokazy. Rewię mody i powozów. Cyrkowe popisy, taneczne wieczory. Oraz oczywiście, a może nawet przede wszystkim - otwarte cały czas kasyna, w których hazardziści tracili majątek. Rozmach widać na ilustracjach książki Jeziorowskiego wydanej w 1929 roku.
Osoba autora - Wacława Jeziorowskiego jest dosyć tajemnicza. Bo chociaż był autorem kilku książek - oprócz wspomnianego Karnawału w Nicei napisał także Solidny interes, Bal, Pamiętniki pani Messalińskiej, Cień, Monte Carlo. Szulernia - systemy oraz był wydawcą albumu fotograficznego Album Powązek - trudno znaleźć o nim wiarygodne informacje. W źródłach zupełnie pozaliterackich wyczytałam, że żył w latach 1873 - 1959. Był między innymi redaktorem i wydawcą pisma satyrycznego Muchy. Przed wojną mieszkał w Warszawie, a po wojnie w Puszczykowie.








U nas multum imprez tanecznych, tylko że zaczynają się o 20-tej, a my o 20-tej to już w piżamkach...;o)
OdpowiedzUsuń