niedziela, 26 lipca 2026

Anna i Joachim

 26 lipca - wspomnienie św. św. Anny i Joachima. W tradycyjnej muzyce liturgii prawosławnej tak to brzmi:


Znalazłam też Akatyst ku czci Anny i Joachima, czyli świętych rodziców Maryi. Długo mi to zajęło, bo o wiele częściej i łatwiej znaleźć jakieś pieśni wygenerowane przez SI niż tradycyjną autentyczną muzykę. Jest też sporo wykonań po angielsku. Krok po kroku dotarłam wreszcie do wykonania z tekstem autentycznym z liturgii prawosławnej. Swoją drogą, mimo że tekst Akatystu  jest do znalezienia po polsku, nie udało mi się znaleźć polskiego wykonania. Trochę szkoda. 

10 komentarzy:

  1. Akatyst - wyznam, że nie znałem tego słowa - dziękuję za wzbogacenie mojego słownika.
    Pierwsze skojarzenie to oczywiście porównanie do śpiewu gregoriańskiego.
    Google udzieliło mi reprymandy - tego nie powinno się porównywać - śpiewy gregoriańskie to wyłącznie katolicka tradycja a akatyst - grecko-prawosławna.
    Szczególną uwagę zwrócono na fakt, że akatyst śpiewa się na stojąco (Ἀκάθιστος - znaczy - nie siedząco).
    Prawdziwa różnica polega na tym że śpiewy gregoriańskie to krótkie teksty z katolickiej mszy zaś Akatyst to długi hymn religijny - 24 zwrotki , najlepiej żeby każda zaczynała się od kolejnej litery alfabetu greckiego.
    To przypomniało mi wizyty w cerkwi i różnice między religiami a to już zupełnie inny temat.
    Konkluzja - odnoszę wrażenie że celem akatystu jest wprowadzenie wiernych w stan bliski hipnozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ w poprzednich latach zamieszczałam Akatyst ku czci Bogarodzicy, tym razem bliżej nie opisywałam gatunku. Jak najbardziej jest to forma pieśni wykonywana na stojąco, ale także w Kościele katolickim. Właśnie Akatyst ku czci Bogarodzicy śpiewa się choćby na Jasnej Górze, a ja sama chodziłam na jego wykonanie w lokalnej parafii. Owszem, prowadzić musi ktoś, kto doskonale zna się na śpiewie liturgicznym.

      Hipnoza na stojąco? Wątpliwe ;-) Jest tekst i zawiera on jakby zwrotki i refren, tzw. kondiakony i ikosy. Prowadzący śpiewa zwrotki, wszyscy ludzie mogą śpiewać refren. No nie wiem, czy koncentrując się na treści śpiewanego tekstu, można popaść w hipnozę.
      To, co przywołałaś o literach alfabetu dotyczy właśnie Akatystu ku czci Bogarodzicy, ale jest dużo innych akatystów, jednym z nich jest ten ku czci św. Anny i Joachima. Ma zupełnie inne treści, inne słowa, inną melodię. Celem akatystu jest oddanie czci Bogu, Bogarodzicy lub świętym. Jak najbardziej trzeba go śpiewać w pełnej przytomności, inaczej się nie da ;-) Chyba ze ktoś tylko słucha np. w języku starocerkiewnosłowiańskim, nie rozumie słów i traktuje go jak kołysankę.

      Usuń
  2. Akuratnie byłam w niedzielę w Sanktuarium na Górze św. Anny na odpuście 🙂
    Niesamowita ta muzyka w prawosławiu, a już Akatyst... inny diapazon, i głos dźwięczny czysty piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiało być pięknie i wiele duchowych przeżyć. Znam w swojej okolicy tylko jeden kościół pod wezwaniem św. Anny. Też był odpust.

      Usuń
  3. Było... 🙏🏻🌹
    Dziwne, ale pierwszy raz z tak bliska widziałam te wszystkie błyszczące ogromne trąby i naprawdę trochę bezczelnie przyjrzałam się jak trębacz dmie w tą trąbę, niesamowite to jest. Muzycy to są szczególni ludzie, nawet z takiej dętej orkiestry. To prawdziwa pasja i talent, albo chociaż usposobienie🎺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dęte orkiestry to serce prowincjonalnej kultury. Prowincjonalnej, ale tak samo ważnej i pięknej. Znam kilka takich i mają duże zasługi, koncertują nawet dalej niż tylko u siebie. Znam jednego trębacza osobiście. Najmłodszego syna też wychował na trębacza i przekazał mu pałeczkę, znaczy trąbę ;-)

      Usuń
  4. Po raz pierwszy spotkałem się ze słowem „Akatyst” i z przyjemnością wysłuchałem te nagrania. O liturgii prawosławnej bardzo mało wiem. Kilkadziesiąt lat temu w jednym z etnicznych programów telewizyjnych oglądałem ceremonię z cerkwi, najprawdopodobniej w języku starocerkiewnym, zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. I tylko raz przez przypadek wszedłem do cerkwi rosyjskiej w Toronto, w której odbywała się msza—spędziłem w niej ponad pół godziny—szkoda, że nie było nikogo, kto potrafił mi wytłumaczyć, co miało miejsce, bo ona kompletnie różniła się od katolickiej mszy. Nota bene, cerkiew znajdowała się w budynku będącym dawniej żydowską synagogą—zresztą istnieje też w centrum Toronto grecki kościół, też w budynku, który kiedyś stanowił znaną synagogę.

    Akatyst przypomina mi Exsultet (Orędzie Wielkanocne). Kilkakrotnie go słuchałem i rzeczywiście było to pamiętne przeżycie, podziwiam wykonawców.

    Mówiąc o św. Annie, to zawsze kojarzy mi się znajdującą się w prowincji Quebec Bazyliką świętej Anny (Sainte-Anne-de-Beaupré / Basilique Sainte-Anne-de-Beaupré), nad rzeką Św. Wawrzyńca (Saint Lawrence River), 30 km na wschód od miasta Quebec City. Swego czasu odwiedzało ją rocznie ponad 2 miliony pielgrzymów drogami, pociągiem i wodą. Byłem w niej dwukrotnie. Stanowi one jedną z sześciu „National Shrines” w Kanadzie—jak do tej pory, zawitałem do 4 z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze tylko dwie i będzie komplet.
      Muzyka prawosławna ma specyficzną melodykę. Wnosi do modlitwy aspekt medytacyjny. Msze, nabożeństwa są dłuższe niż katolickie i mają swoistą atmosferę. Ok. 40 km od mojego miejsca zamieszkania jest w mieście prawosławna parafia.

      Usuń
    2. A mówiąc o Kościołach wschodnich…

      Na mojej ulicy, niespełna kilometr ode mnie, znajduje się ukraiński kościół greckokatolicki – Dormition of the Mother of God Ukrainian Catholic Church. Nigdy w nim nie byłem, ale z tego, co wiem, liturgia jest bardzo podobna do prawosławnej, choć parafia należy oczywiście do Kościoła katolickiego, a nie prawosławnego.

      Stosunkowo blisko mnie znajduje się również serbska cerkiew prawosławna – All Serbian Saints Serbian Orthodox Church. Z powodu wojny w byłej Jugosławii jej budowa bardzo się przedłużyła. Na uroczystość poświęcenia świątyni w 2002 roku przybyli m.in. książę Aleksandar Karadjordjević i księżniczka Katarina Karadjordjević. Kiedy byłem tam po raz pierwszy, ponad dwadzieścia lat temu, sądziłem, że wnętrze nie zostało jeszcze wykończone, ponieważ nie było w nim ławek. Dopiero wtedy dowiedziałem się, że w większości cerkwi prawosławnych wierni stoją przez niemal całe nabożeństwo, a ławki – jeśli w ogóle są – znajdują się zwykle jedynie w tylnej części świątyni. Tak samo było w tej cerkwi w Toronto.

      Niedaleko ode mnie stoi także niewielki, około 150-letni kościółek, który przed laty służył okolicznym pionierom. Obok znajduje się stary cmentarz. Dziś mieści się tam rumuńska cerkiew prawosławna – St. Apostle Andrew Romanian Orthodox Church.

      Kilka razy w tygodniu przejeżdżam obok koptyjskiej cerkwi prawosławnej – St. Mina and St. Kyrillos Coptic Orthodox Church. Mieści się ona w budynku dawnego salonu sprzedaży samochodów marki Toyota. Moja mama często tam chodziła, ponieważ poznała bardzo serdecznych ludzi, którzy zawsze ją mile przyjmowali i zapraszali.

      Mam również kolegę Greka, który sporo opowiadał mi o greckim Kościele prawosławnym. Według niego liturgia jest bardzo podobna do tej odprawianej w innych cerkwiach prawosławnych, choć oczywiście istnieją pewne różnice wynikające z lokalnej tradycji.

      A jeśli chodzi o długie msze i nabożeństwa, to nawet niektórzy wierni przyznawali, że ich długość może zniechęcać młodych ludzi do regularnego uczestnictwa.

      Usuń
    3. Masz dokładne rozeznanie w kościołach w swojej okolicy. Myślę, że warto znać i wiedzieć takie rzeczy, poznawać różnice i podobieństwa. Kilka lat temu zwiedzałam greckokatolicką cerkiew w lubelskim seminarium, gdzie kształcą się też księża greckokatoliccy z kilku krajów. Na co dzień jest ona niedostępna dla zwiedzania, ale raz można było wejść i pojechałam zobaczyć przede wszystkim ikony Nowosielskiego. Kiedy seminarium to powstawało, poproszono Nowosielskiego, aby wykonał ikonostas do greckokatolickiej kaplicy. To była jedyna okazja, żeby go zobaczyć.
      Tutaj o Nowosielskim
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Nowosielski

      Usuń