czwartek, 14 listopada 2024

Pocztówkowe Roztocze sprzed wieku

       W Zwierzyńcu na Roztoczu znajduje się uroczy kościółek na wodzie. Barokowa świątynia pod wezwaniem św. Jana Nepomucena została wzniesiona w połowie XVIII wieku z fundacji ordynata Tomasza Antoniego Zamoyskiego i jego żony Teresy z Michowskich na jednej z czterech wysp dużego stawu. Niegdyś podpływano do niego gondolą, później wybudowano most. Wewnątrz na uwagę zasługują polichromie Łukasza Smuglewicza. Kościół jest jednonawowy, lecz ma po bokach dwie kaplice: Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej. Obecnie jest to kościół filialny, choć starszy od obecnego kościoła parafialnego. Stanowi jedną z największych atrakcji miasta i Roztocza. Przedwojenne pocztówki świadczą, że już sto lat temu kościółek był turystyczna atrakcją. 

                                       

Kościółek na wodzie w Zwierzyńcu - widok fasady z mostu, pocztówka sprzed 1945 roku

I pocztówka sprzed 1926 roku - widok kościółka z brzegu stawu

          Poniższa pocztówka  również przedwojenna przedstawia klasztor ss. Franciszkanek Misjonarek Maryi w Łabuniach pod Zamościem. Obiekt był pałacem wzniesionym przez Jana Jakuba Zamoyskiego w połowie XVIII wieku. Pałac był wielokrotnie remontowany i rozbudowywany, przechodził z rąk do rąk aż pod koniec wieku XIX kupił go Aleksander hrabia Szeptycki. I to właśnie Szeptyccy w 1922 roku przekazali pałac wraz z otaczającym go parkiem siostrom Franciszkankom. Ścianę frontową - jak widać na zdjęciu - zdobią wysokie kamienne dwubiegowe schody. Cały kompleks utrzymany jest w stylu rezydencji rokokowej w stylu francuskim. Także park z drugiej strony przypomina założenia regularnych parków francuskich z promieniście rozchodzącymi się alejami. 

Pałac w Łabuniach - pocztówka przedwojenna

Park  pałacowy w Łabuniach - pocztówka przedwojenna
 
         A tu mamy Zamość z początku XX wieku. Widok na Ratusz i zadrzewiony Rynek. 

Pocztówka z 1903 roku - Zamość

Tu jeszcze widok na Ratusz ze słynnymi schodami, na których zdjęcia robią sobie wszyscy turyści i młode pary. 


         Obecnie Rynek jest bezdrzewny, a jak było sto lat temu widać poniżej. Widok wzdłuż południowej pierzei Rynku Głównego otwiera się na dzwonnicę zamojskiej kolegiaty. Po prawej zaś widoczne drzewa parkowe zajmujące środek Rynku. 


Pocztówka z lat 1910 -1912 - Zamość

         Kamienice wokół Rynku należały do bogatych rodzin, szczególnie piękne były i są dzisiaj kamienice ormiańskie, niegdyś należące do ormiańskich kupców. Bogato zdobione, kolorowe, przyciągają wzrok misternymi zdobieniami. Ulica Ormiańska prowadzi do Rynku od strony wschodniej.


Kamienice ormiańskie w Zamościu - pocztówka z 1939 roku. Widocznymi podcieniami kamienic można obejść Rynek naokoło. Po drodze natrafić można na restauracje, sklepiki z pamiątkami, z rękodziełem i sztuka ludową, Muzeum Zamojskie, Galerię BWA i inne. 

Wyjaśnienia:
1. Skany pocztówek z zasobów Polony - domena publiczna. 
2. gdyby ktoś pytał, dlaczego te miejsca? 
a) w kościółku na wodzie w Zwierzyńcu ślub brali moi rodzice
b) pałac w Łabuniach i park odwiedzałam często przez pierwszych siedem lat życia
c) w Ratuszu zamojskim przechowywany jest mój akt urodzenia, mieszkałam w Zamościu przez krótki czas i pamiętam smak zupy grzybowej mojej cioci 

14 komentarzy:

  1. Dwóch pierwszych miejsc nie znam, ale schody Ratusza...To marzenie mojego dzieciństwa !! Ukochany Wujek miał na nich zdjęcie w mundurze, wyglądał pięknie...Widocznie założyłam, że na tych schodach się pięknieje, bo bardzo chciałam pojechać do Zamościa i stanąć na tych schodach...Udało się dziesięć lat później...Niestety schody były wtedy w remoncie i chyba utraciły swoją moc...;o)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już po remoncie, więc możesz przyjechać drugi raz i zdjęcie odmładzające zrobić :-)) Przejść się ze dwa razy od lewa do prawa, to odmłodniejesz do osiemnastki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zaczynać wszystko od nowa ?? Nigdy w życiu !! ;o)
      Ale nie zmienia to faktu, że Zamość jest "po mojemu"...;o) Miasto z duszą...;o)

      Usuń
    2. Ale o ile mądrzejsza!...

      Usuń
  3. Wzruszający tekst.... szczególnie to wyjaśnienie na końcu.
    Pamiętam jak mi opowiadałaś o swoich związkach z Zamościem i Roztoczem.
    A przede wszystkim nigdy nie zapomnę naszego spotkanie na rynku w Zamościu.
    Przyjechałam na to spotkanie z Tobą z wycieczką z sanatorium w Horyncu-Zdroju. Pamiętam nasz spacer po Zamościu, także po targu wyrobów regionalnych i potem odpoczynku przy kawie ... chyba to była kawiarnia z rodzaju "Pożegnania z Afryką"
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, tekst nie powstał z jakiegoś sentymentu, po prostu zastanowiło mnie, ile z dawnych pocztówek pozostało do dzisiaj, a ile się zmieniło. Na stronie Polony pocztówki są osobną kategorią zbiorów, fascynujące może być porównywanie wyglądu miejscowości, terenów, które się znało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem... ale ja jestem sentymentalna.
      Stokrotka

      Usuń
    2. No i chodziło mi o to, co i jak można zwiedzać :-)

      Usuń
  5. Ratusz zamojski jest najpiękniejszym jaki znam.
    W wyjątkowym kościółku twoi rodzice mieli ślub, na wodzie...
    Stare pocztówki mają ten sepiowy urok... Kiedy ja to wszystko zobaczę😉

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie, trudno dotrzeć wszędzie, dobrze, że choć pocztówki są :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ratusz w Zamościu był ozdobą komedii Piotra Wereśniaka "Wkręceni". Świetna komedia, a druga część jeszcze lepsza. Jeżeli nie widziałaś- polecam. Trudno mnie rozśmieszyć, nie ruszają mnie w ogóle współczesne kabarety, ale te komedię mają przedni humor i takież aktorstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego nie znam... kabaretów od dawna nie oglądam, nic śmiesznego..

      Usuń
  8. I jeszcze jedno- drzewa w rynku, a dzisiaj wszędzie beton, co z tymi decydentami jest nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to , specjalnie to zestawiłam, dzisiaj betonza króluje na potęgę

      Usuń