wtorek, 9 lipca 2019

Jasnogórska szkoła muzyczna - Marcin Józef Żebrowski

     Skoro mogła działać Szkoła Notre Dame, równie dobrze pod koniec XVI wieku mogła powstać Kapela Ojców Paulinów na Jasnej Górze działająca z górą ponad 350 lat.  Co prawda, szkoła paryska powstała wcześniej, ale obie przecież,  z dzisiejszej perspektywy, reprezentują muzykę dawną, często na nowo odkrywaną po stuleciach zapomnienia. Jasnogórskim kompozytorem odkrywanym ponownie i to tak dokładnie dopiero w XXI wieku jest Marcin Józef Żebrowski. Już z samym imieniem i nazwiskiem są kłopty, ponieważ podpisywał się różnie (Martino Giuseppe, Joseph, Carolo, a nawet Melchioro a nazwisko zapisywał też Ziebrowski, Żebro, Zebro), a za tym idzie zagadka lat życia. Działał w XVIII wieku, wiadomo, że w latach 1748 - 1765 był członkiem jasnogórskiej kapeli. Potem zionie czarna dziura, a koło 1780 roku być może znowu wrócił na Jasną Górę. Istniały przypuszczenia, że żył w latach 1702 - 1770, lecz daty te później wielokrotnie podważano ze względu na to, że pojawiły się na skutek utożsamienia kompozytora Żebrowskiego z zakonnikiem paulinem o tym samym nazwisku. Tymczasem Marcin Józef Żebrowski był świeckim członkiem kapeli, kompozytorem i śpiewakiem (bas). Mało tego, był także cenionym skrzypkiem -  Remigiusz Pośpiech kompozytora Żebrowskiego utożsamia z wybitnym skrzypkiem Żebro,  który wystąpił 8 maja 1768 roku w koncercie urodzinowym króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. A skoro tak, mamy dokładną datę jego śmierci -  8 czerwca 1792 roku - ponieważ datę tę podaje w jednym z listów żona muzyka Maria Elisabeth Żebro. Niestety, 1710 rok tylko hipotetycznie przyjmuje się jako datę urodzin.
      Jeszcze większym zaskoczeniem - obok muzyki, której posłuchamy - jest fakt, że kompozycje Żebrowskiego znajdują się w zbiorach zagranicznych, były drukowane w Europie, a więc nie był tylko naszym lokalnym artystą. Znano go i publikowano, zapewne też grano. Zbiór sześciu sonat wydrukowanych w wydawnictwie Johanna Juliusa Hummla w Amsterdamie z 1757 roku znajduje się w bibliotece w King`s College w Cambridge. Przy czym wydawnictwo Hummla specjalizowało się w publikowaniu  dzieł instrumentalnych najwybitniejszych kompozytorów drugiej połowy XVIII wieku, co świadczy - jak zauważa Piotr Wilk - o pozycji Żebrowskiego i wysokiej ocenie jego twórczości przez współczesnych. Prawdopodobnie w 1758 r. ukazała się w nim także Sinfonia Es, której rękopiśmienne odpisy można odnaleźć w bibliotekach w Lund, Sztokholmie i Berlinie. Z kolei rękopis innego dzieła, tzw. concerto grosso z 1748 roku odkryto niedawno w Londynie w British Library. Najwięcej kompozycji, około trzydziestu, znajduje się jednak w zbiorach na Jasnej Górze, gdzie Żebrowski tworzył przez większą część życia. Stopniowo są one - obok innych dzieł jasnogórskich kompozytorów - stopniowo nagrywane i wydawane w ramach serii Jasnogórska Muzyka Dawna. Musica Claromontana w wykonaniu powołanego w 2000 roku Zespołu Muzyki Dawnej Kapela Jasnogórska pod kierownictwem Jana Tomasza Adamusa. Seria liczy już ponad 60 płyt, a Marcin Józef Żebrowski znajduje się na kilku samodzielnie i w połączeniu z innymi kompozytorami. 
     Badacze zwracają uwagę na wykorzystanie przez Żebrowskiego sekcji instrumentów dętych. Szczególnie jest to widoczne w niezwykłych kompozycjach zwanych pro processione, co do których nie wiadomo, na jaką okazję były tworzone. Najprawdopodobniej są to krótkie utwory towarzyszące uroczystemu wejściu do bazyliki, a ich bliźniacze odpowiedniki (utwory występują parami jako 1 i 2) na wyjście po zakończonej mszy. Beata Stróżyńska zauważa, że podobne utwory instrumentalne komponował tylko austriacko-niemieckiego pochodzenia Joseph Riepel (1708 - 1782), są więc jakimś ewenementem na tle epoki. Żebrowski innowacyjnie obsadzał w tych krótkich utworach właśnie sekcję dętą, najczęściej były to dwa oboje, dwie trąbki clarina, dwa rogi oraz dwoje skrzypiec i basso continuo. W sposobie instrumentowania trąbki typu clarino można mówić o wirtuozowskim jej wykorzystaniu wyprzedzającym technikę tamtego czasu. Niestety, to, o czym w tej chwili piszę, pozostanie tylko w formie teoretycznej, bo nie znalazłam nagrań pro processione na YouTube. Chociaż w Sinfonii trąbkę słychać.


5 komentarzy:

  1. Przeczytalam z zainteresowaniem ale wysłucham dopiero jutro jak wrócę do domu bo tu na działce mam tylko komórke.
    Dziękuję.
    A Ciebie szczegolnie serdecznie zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już byłam, i wczoraj też :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pisałam i zgubiłam. Pisałam o stereotypowym myśleniu o Jasnej Górze i o tym, ze w Księgach Jakubowych też jest watek Jasnej Góry i jeszcze news:https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/ksiegi-jakubowe-olgi-tokarczuk-nagrodzone-we-francji,951508.html?fbclid=IwAR2aY_M8ygpAa_YDWUz9mk3deAVk4IzsBTnpPD8dxIsIXVIEGrwfKQZadKs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielką rolę w utrwalaniu stereotypów odgrywają media, a chciałoby się, aby właśnie one je korygowały i niwelowały. Czy gdziekolwiek kiedykolwiek jakaś popularna gazeta, czasopismo c, program telewizyjny czy portal internetowy dociekał historii muzyki na Jasnej Górze? Skąd więc przeciętny odbiorca ma wiedzieć, że coś takiego istniało.

      Usuń
  4. https://zudakas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń