Dyplomata kompozytor to oczywiście Karol Bernard Załuski, o którym pisałam w poprzednim pocie. Mimo wielu zatrudnień, obowiązków, podróży i działalności tzw. publicznej, pracował naukowo (o czym też w poprzednim poście wspomniałam) i komponował. Teraz więc czas przedstawić jego muzykę.
Kompozycje Karola Załuskiego dla szerszej publiczności odkrył i spopularyzował Iwo Załuski, autor książki Gen Ogińskich. Historia dynastii muzycznej, ale coraz częściej sięgają po jego utwory inni zagraniczni wykonawcy.
Sięgnął po jego twórczość Tobias Koch nagrywając "polską" płytę z muzyką romantyczną.
Mazurek nr 3 d-minor Karola Załuskiego w wykonaniu Tobiasa Kocha.
A tutaj Preludio e Canzonetta w domowym wykonaniu Phillipa Seara:
Mazurek na moje słoniowe 👂🏼 bardzo "ogiński", co myślisz?
OdpowiedzUsuńPreludio super w tym 🏡 wykonaniu.
To karygodne, że dzieci nie oswajają się w podstawówce z muzyką klas. Przecież to wtedy skorupka itd. W ogóle chyba muzyki nie mają. Jak ja lubiłam te lekcje.
ja chodziłam na obowiązkową filharmonię raz w miesiącu w szkole średniej... I pamiętam, że uczniowie tego nie lubili, ja uwielbiałam...
OdpowiedzUsuńDużo Ogińskiego... potomkowie nawiązywali do muzyki dziadka i pradziadka... grali go, naśladowali... A ponieważ Michał Kleofas tworzył wcześniej, to i u Chopina można znaleźć dalekie podobieństwa, choć wiadomo, Chopin był geniuszem na własną miarę, ale formę poloneza koncertowego wprowadził właśnie Ogiński